LOTOS Wybrzeże Gdańsk lepsze od rybnickich "Rekinów"
 |
| fot. Tomasz Oktaba |
Dwudziestopunktowym zwycięstwem LOTOS Wybrzeża Gdańsk zakończyło się zaległe spotkanie z RKM-em ROW Rybnik. Najlepszymi zawodnikami gospodarzy byli Magnus Zetterström i Dawid Stachyra, którzy zdobyli po jedenaście "oczek" i jednym bonusie. Wśród gości niespodziewanie najlepiej zaprezentował się Duńczyk Nicolai Klindt.
Spotkanie rozpoczęło się od dwóch remisów. Indywidualne zwycięstwa odnosili w tych biegach goście, co mogło nieco niepokoić gdańskich kibiców. Spośród pięciu kolejnych biegów cztery "trójki" zapisali już jednak na swoim koncie zawodnicy z Gdańska, co pozwoliło im wysforować się na ośmiopunktowe prowadzenie. Taki stan rzeczy utrzymał się również po biegu ósmym, w którym jedyny raz w dzisiejszym pojedynku pierwszy linię mety przeciął najskuteczniejszy w tym sezonie zawodnik "Rekinów"
Daniel Nermark.
Prawdziwym przełomem okazały się wyścigi 9.-12. W tym okresie LOTOS Wybrzeże "odskoczył" gościom o kolejne czternaście punktów, co było ciosem, po którym rybniczanie już się nie podnieśli. Niejako na osłodę RKM ROW Rybnik zdołał wygrać w maksymalnych rozmiarach drugi z biegów nominowanych. Znany ze startów w Gdańsku
Andriej Karpov i 22-letni
Nicolai Klindt po mądrym rozegraniu pierwszego wirażu rozprawili się z niepokonanym do tej pory
Dawidem Stachyrą i
Pawłem Hlibem, który z powodu awarii motocykla musiał przedwcześnie zjechać z toru. Nie była to zresztą jedyna niemiła przygoda, która spotkała dzisiaj "Hlipka". W biegu jedenastym wychowanek gorzowskiej Stali i trenera
Stanisława Chomskiego zapoznał się z nawierzchnią toru po nieczystym ataku przypuszczonym przez Klindta.
Rybniczanie w Gdańsku pozostawili po sobie niezłe wrażenie. Pojedyncze wygrane indywidualnie biegi to było co prawda za mało, aby myśleć o meczowym triumfie, ale wystarczająco dużo, aby pokazać dużą ambicję i serce do walki.
sponsor meczu
partner technologiczny klubu:

Grzegorz Rogalski
rogalski@lotosgdansk.pl