Nie bez kłopotów: LOTOS Wybrzeże - Lokomotiv 47:43
 |
| fot. Tomasz Oktaba |
Zespół Lokomotivu Daugavpils sprawił wiele problemów drużynie trenera Stanisława Chomskiego. LOTOS Wybrzeże pokonało na inaugurację rundy finałowej Łotyszy w stosunku 47:43. Zgromadzeni na stadionie kibice obejrzeli ciekawy i zacięty pojedynek, którego losy rozstrzygnęły się dopiero w biegach nominowanych. Ostatecznie dwa punkty zostały nad polskim morzem, choć gdyby nie upadki i defekt żużlowców Lokomotivu pojedynek ten mógł się zakończyć sukcesem przyjezdnych.
Nasi żużlowcy mecz rozpoczęli bardzo dobrze. Już w inauguracyjnym wyścigu powracający do składu
Magnus Zetterström i
Thomas Jonasson pokonali dubletem
Grigorija Łagutę i szesnastoletniego
Vadima Tarasenko. Po czterech wyścigach przewaga LOTOS Wybrzeża wynosiła dziesięć "oczek". Gdańszczanom w powiększeniu różnicy punktowej między zespołami pomógł defekt
Romana Povazhnego w biegu czwartym. Rosjanin znajdował się na zdecydowanym prowadzeniu, kiedy na ostatnim okrążeniu posłuszeństwa odmówił jego motocykl. Povazhny siłą rozpędu minął linię mety, ale zamiast zwycięstwa 4:2 Lokomotiv zanotował biegową porażkę w takich właśnie rozmiarach.
W biegu piątym doszło do spięcia między
Renatem Gafurovem a Tarasenką. Młodziutki rodak "Gafiego" nie miał respektu dla bardziej doświadczonego kolegi, ale atak szesnastolatka na prostej był zbyt ostry, co poskutkowało upadkiem reprezentanta gdańskiego zespołu. Tarasenko z powtórki został wykluczony, a w niej osamotniony
Grigorij Łaguta nie dał szans naszej parze. Starszy z braci Łaguta był zresztą w tym dniu zabójczo skuteczny, wygrywając pięć wyścigów. Niewiele ustępował mu młodszy brat Artem, który także najczęściej linię mety przekraczał jako pierwszy.
Bez wątpienia najpiękniejszym pojedynkiem dnia była walka gdańskiej pary z
Romanem Povazhnym w biegu siódmym. Na pierwszym wirażu
Magnus Zetterström wywiózł na zewnętrzną część toru Rosjanina, na czym skorzystał
Thomas Jonasson dołączając do swojego kolegi. Povazhny nie zamierzał się jednak poddawać, przez co nasz duet musiał się sporo napocić, żeby dowieźć podwójne prowadzenie do mety.
Goście przez swoje błędy stracili kilka punktów w wyścigach dwunastym i trzynastym. Najpierw upadek na trzeciej pozycji zanotował
Maksim Bogdanow. Po chwili, przy podwójnym prowadzeniu Lokomotivu, na ostatnim wirażu motocykla nie opanował
Roman Povazhny. Gdańszczanie przed wyścigami nominowanymi prowadzili więc różnicą sześciu "oczek" i tylko dwa zwycięstwa 5:1 mogły zapewnić zespołowi trenera
Nikołaja Kokina sukces. Ten czarny dla naszej drużyny scenariusz na szczęście się nie spełnił i LOTOS Wybrzeże już po remisie w wyścigu czternastym mogło cieszyć się z kolejnych dwóch punktów i zachowania pozycji lidera tabeli.
W niedzielę swoje 25. urodziny świętował
Dawid Stachyra. Na tyle skutecznie, że już po raz wtóry zdobył najwięcej punktów dla naszego zespołu. Tym samym "Davidoff" wysunął się na czoło wewnątrzzespołowej klasyfikacji według średnich biegowych.
sponsor meczu
partner technologiczny klubu:

Grzegorz Rogalski
rogalski@lotosgdansk.pl