Prasa o nas

ostatnia modyfikacja podstrony: 21. maja 2012, 16:55
www.lotosgdansk.pl » Prasa o nas
A A A

Aktualności

Lotos Gdańsk domyka budżet

24. lutego 2009, 00:19
  • powiększ rozmiar tekstu
  • zmniejsz rozmiar tekstu
  • drukuj
  • kanał RSS
  • komentarze
Rozmowa z Maciejem Polnym, prezesem żużlowców Lotosu Gdańsk.

- Mimo że do rozpoczęcia sezonu żużlowego pozostało już tylko sześć tygodni, w środowisku więcej się mówi o pieniądzach, o potrzebie renegocjacji zawieranych w euro wysokich kontraktów z gwiazdami ścigania na torze, niż o treningach i sportowych szansach poszczególnych drużyn.
- Niestety, wysoki kurs euro zachwiał budżetami poszczególnych klubów ligowych i to zanim jeszcze rozpoczął się sezon. Próby stworzenia wspólnego frontu prezesów klubów ekstraligi, porozmawiania na ten temat, szukania rozwiązań, nie przynoszą rezultatów. Zawodnicy indywidualnie na renegocjację kontraktów też nie wyrażają zgody. Mogę ich nawet zrozumieć, ale oni powinni też myśleć kategoriami wspólnego interesu. Ich, i klubów, w jakich startują. Bo żużel nie kończy się na najbliższym sezonie, za rok zawodnicy też będą chcieli jeździć i zarabiać.
- Lotos nie jest wolny od tych problemów, bo większość podstawowych zawodników ma kontrakty właśnie w euro.
- Nie jest. Odnieśliśmy sportowy sukces awansując do ekstraligi, ale to nie przełożyło się na zdecydowanie większe zainteresowanie sponsorów. Kryzys gospodarczy nie ominął sportu i - co kibice zapewne doskonale wiedzą - nawet nasz tytularny sponsor ograniczył środki finansowe przekazywane na sport, a w tym na żużlowców. Trzeba z tym żyć i szukać innych rozwiązań, nowych sponsorów. Nie będę ukrywał, że nasz budżet na sezon 2009 nie jest jeszcze domknięty. Chciałbym, aby do końca marca sytuacja była już jasna, abyśmy w kwietniu mogli emocjonować się tylko wydarzeniami na torze. A wracając do kontraktów w euro, to poza Magnusem Zetterstroemem, który ma "przyjazny" dla siebie kontrakt wynikający z jego zasług w poprzednim sezonie, pozostali nasi zagraniczni zawodnicy, aby zarobić będą musieli zapracować na to wysoką średnią biegową.
- Wielu internautów, jeżeli poważnie traktować ich opinie, widzi w gdańskim zespole bodaj najpoważniejszego kandydata do spadku.
- Każdemu wolno mieć swoją opinię. Ja z tą akurat się nie zgadzam. Uważam, że stworzyliśmy ciekawy, nieobliczalny zespół. Taki, który może z każdym wygrać i... przegrać. Jestem jednak przekonany, że przyjemnych niespodzianek będzie znacznie więcej.
- Przykrą niespodzianką dla zawodników mogło być odwołanie integracyjnego zgrupowania przed sezonem?
- Nie sądzę. Takie zgrupowanie, chociażby ze względu na samą nazwę, miałoby sens gdyby wzięli w nim udział wszyscy zawodnicy. Próbowaliśmy tak to zorganizować, ale nie było to możliwe, więc integracyjnego zgrupowania nie będzie.
- Dwie kadrowe sprawy związane z drużyną ciągle są zagadką. Nie wiadomo, czy Robert Sawina nadal będzie trenerem, a w klubowej kadrze brak jeszcze jednego polskiego zawodnika.
- To prawda, że trener Sawina nadal nie podjął ostatecznej decyzji na temat swojej pracy w Gdańsku, ale rozmowy ciągle trwają i liczę, że będziemy dalej razem pracować. Jeżeli chodzi o polskiego zawodnika, to na pewno by się przydał, ale poważne poszukiwania zaczniemy na przełomie marca i kwietnia, kiedy o klubowym budżecie będę wiedział więcej niż teraz.
- Kiedy zawodnicy pojawią się na gdańskim torze?
- Jak tylko pogoda pozwoli na treningi, a mecze sparingowe rozgrywać przecież będziemy dopiero w trzeciej dekadzie marca.

Janusz Woźniak


  • drukuj
  • kanał RSS

Jeśli zauważyłeś błąd na tej stronie, skontaktuj się z nami pod adresem redakcja@lotosgdansk.pl

Tekst pochodzi z oficjalnego serwisu internetowego GKS Wybrzeże S.A. - www.lotosgdansk.pl